My life, my opinion...

And only mine.

#3 - "Cap" Model.

środa, 23.listopada.2011, 17:02
Bry.
Podczas odbywania codziennego rytuału, czyli przeglądania kwejka, naszły mnie pewne myśli. Znaczy się to już było trochę wcześniej, ale ujmijmy, że myśli mi się uformowały dopiero dzisiaj. Mianowicie - przez pewien okres była wielka ''zajawka'' na zamieszczanie obrazków związanych z jedną z potencjalnych ''modelek''. Skusiłem się na oglądnięcie kilku odcinków i, powiem szczerze, że zarówno poziom tego programu jak i jego przesłanie jest, jakie jest, nie mówiąc kolokwialnie. Zastanawia mnie tylko jeden fakt. Dlaczego ten program jest tak popularny? Przez prowadzącą, która używa tych całych angielskich wstawek? Zwłaszcza gdy okazuje się, że wiele z uczestniczek angielskiego nie zna? Cóż to jest za sens powiedzieć zdanie: "Dziewczyno! Twoje oczy są hypnotizing!" czy "Dziewczyno, postaraj się! I'm fighting for you, zapamiętaj!" albo coś w ten deseń. Błagam. 

Rozumiem jeszcze program Top Model, gdzie uroda uczestniczek będzie powalająca i nie będzie można oderwać od nich wzroku. A co zamiast tego mamy? Kobiety, które w większości nawet ładne nie są. 

Nie posoba mi się również zachowanie jurrorów. Nie to, że są bezpośredni, bo to akurat cenię, ale w niektórych przypadkach oni wręcz gnębią te biedne dziewczyny i niszczą im psychikę. Ale nie chcę się wypowiadać pod tym względem, bo psychologiem to ja nie jestem. 

Poza tym ciekawi mnie, czy te dziewczyny zdają sobie sprawę z faktu, że oni z nich robią nie wiadomo co. Te wszystkie zadania, rozbieranie się przed kamerą, jeśli nie pokażesz cycków to odpadniesz, czy zdjęcia z byczym członkiem. No bez jaj. Nie chcę im cisnąć, ale ja na pewno bym się na coś takiego nie zgodził, gdybym oczywiście był kobietą i brał udział w programie. Mam po prostu w sobie odrobinę godności. Amen.

A teraz życzcie mi powodzenia na kolejnych próbnych maturach, ot co!


Slamcio
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii

#2 - 11 listopada

sobota, 12.listopada.2011, 02:21
Powiem szczerze, że wydarzenia, które miały dzisiaj miejsca głównie w Warszawie (ale też we Wrocławiu) - "lekko" mnie zaszokowały. Rozumiem to, że każdy człowiek ma swoje własne zdanie. Żyjemy przecież w wolnym kraju, w którym istnieje wolność słowa zapewniana przez Konstytucję... Ale czy prawo do głoszenia swojego zdania łączy się z prawem do, mówiąc kolokwialnie, przeprowadzenia "zadymy"? Wydaje mi się, że nie. 

Powracając do wolności słowa. Osobiście uważam, że zarówno Dmowski, jak i Piłsudzki bardzo mocno przyczynili się do rozwoju historii. I to dzięki nim żyjemy teraz w wolnym kraju. Nie da się ukryć, że nie byli oni przyjaciółmi, pomimo czasowego tworzenia wspólnego rządu, jeśli można ten termin odnieść do ich współpracy, mieli odmienne zdanie. 

Ale nie jest to żaden wykład, czy powtórka z historii. Wracając więc do tematu - czy wszystkie te marsze nie mogły sobie przejść spokojnie swoimi trasami, ignorując siebie nawzajem? Czy nie mogli zrobić tego, co uważali za swój obowiązek państwowy i pójść do domu świętować z rodziną, czy zwyczajnie rozłożyć się w fotelu i włączyć telewizor? Oczywiście, że nie. Toż to przecież jest zbyt proste. Lepiej zrobić burdę, stworzyć sytuację zagrożenia zdrowia i życia, uszkodzić budynki, samochody. Narobić szkód. Spowodować stan podzawałowy u starszych osób, które wyszły w piękny, piątkowy, wolny dzień na spacer z wnukami. Przecież to takie podniecające, kiedy możemy sobie rzucić petardą czy racą w tłum, pokrzyczeć sobie, powyzywać, zobaczyć, jak ludzie, którzy w tym miejscu byli zupełnie przez przypadek uciekają z krzykiem i chowają się w pierwszym lepszym, bezpiecznym miejscu. Litości. 

Dobra, dość sarkazmu i złośliwości, w sumie to nie tylko o to mi chodziło, a w tym momencie ciśnie mi się zbyt ostry komentarz, jeszcze mnie zamkną, czy coś. Jeśli mam być szczery, to nie mam zielonego pojęcia jak ocenić dzisiejsze wydarzenia. Wiem, że to wszystko nie było potrzebne. Wszyscy mogli obejść się bez tych wszystkich awantur i być szczęśliwym. No ale, jak pisałem wyżej, w dzisiejszych czasach jest to prawie awykonalne.  Dlatego prawie? A no - ja się cieszę, że mieszkam w Krakowie, gdzie po Mszy Świętej byłpiękny pochód z wojskiem, różnymi służbami, kawalerią konną, gdzie szli starzy, młodzi, dzieci z flagami, śpiewali hymn, a turyści bili im brawa i nagrywali. Cieszę się, że wywiesiłem na oknie na 6 piętrze flagę, która pięknie falowała na lekkim wietrze. 

Mając na uwadze Kraków można stwierdzić jedno. Da się nie zrąbać wszystkiego, jak dzieje się to w 99% przypadków.
Slamcio
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii

#1 - Powitanie

wtorek, 8.listopada.2011, 20:20

Bry!
Chciałem wszystkich bardzo serdecznie powitać na moim blogu. :)


Nie chcę, by był to jakiś typowy blog, na którym zamieszczane będą tylko i wyłącznie notki typu: "Ohh, moje życie jest do bani", czy "Ohh, moje życie jest cudowne", broń Panie Boże!


Moim celem na tej stronie będzie wypowiadanie się na tematy popularne w danym czasie na całym świecie. Będę zapisywał swoje przemyślenia, opinie. Czasem skuszę się na napisanie jakiegoś felietonu, komentarza, artykułu polemicznego i innych tego typu rzeczy.


Także serdecznie zapraszam do odwiedzania strony co jakiś czas.:)

Slamcio
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Szablon wykonał Kryczus.
Pobrano z Miasta Kreowania Snów.